Szukaj rozwiązań nie dramatów

Szukaj rozwiązań nie dramatów

Ludzie uwielbiają problemy. Gdybyśmy ich nie kochali, nie tworzylibyśmy ich bez przerwy. Skoro tylko rozwiążemy jeden, natychmiast znajdujemy na jego miejsce kolejny. To rodzaj zabawy, gry i cykl, który wszyscy znamy aż nadto. W rzeczywistości staliśmy się w tym tak dobrzy, że zapomnieliśmy, że są inne możliwości.

Problemy karmią paplaninę w naszych umysłach. Dobrze znamy nieustającą gonitwę myśli i wewnętrzne dyskusje, których dostarczają nam problemy. Ten hałas w głowie i gadanina są tak nieustanne i natrętne, że w istocie nie znamy siebie bez nich. Kiedy w końcu żegnamy się z jakimś problemem, a nasz umysł mógłby odpocząć, tak się nie dzieje, ponieważ on czuje się zaniepokojony brakiem hałasu. Zaczyna się nudzić. Mówi wtedy – Proszę o następny problem … a my chętnie go dostarczamy, aby miał zajęcie i był szczęśliwy.

Umysł rozkwita na problemach. Uwielbia to bicie piany i wewnętrzną kotłowaninę, ponieważ do tego został zaprojektowany. Udaje się do swojego banku danych i mówi – „ok, to jak sobie z tym poradzimy”. Ale mówi także „ten problem jest taki sam jak tamten wcześniej”, albo „to jest tak jak wtedy, gdy oni mi to zrobili” i tak dalej, i tak dalej. Tak więc nie tylko dajemy  umysłowi bieżący problem do rozwiązania, ale pozwalamy mu również nakładać go na nasze wcześniejsze doświadczenia, przekonania i oczekiwania. Wchodzimy w wewnętrzny chaos, kotłujemy się i kręcimy w kółko w tych mentalnych warstwach. Zaciemniamy istotę problemu, co odsuwa nas od klarowności i przestrzeni jakiej potrzebujemy do stworzenia rozwiązania.

Ten cały proces staje się bardzo uzależniający. Uzależnienie wynika z tego, że czujemy się z nim swojsko i boimy się nieznanego, innego sposobu, w którym zasady gry nie są jeszcze określone.

Uzależniamy się także od ról, które odgrywamy mając problemy. Stajemy się  albo ofiarą, albo cierpiętnikiem, a te role dobrze nam służą. Budujemy je w obrębie warstw uprzedzeń i oczekiwań jakie nasz umysł nakłada na problem bazowy. Te role dostarczają nam wszelkich wymówek dlaczego nie możemy żyć w pełni i cieszyć się życiem.  Zapewniają nam wykręty, preteksty i wątpliwości, które powstrzymują nas od realizowania własnych pasji i marzeń. Pozwalamy sobie przeżywać życie mniej niż w pełni, a to samo w sobie wywołuje problemy. I tak ten cykl powtarza się w nieskończoność.

A zatem, czy możesz dać sobie nową perspektywę? Czy pozwolisz sobie na nowy sposób patrzenia? Czy jesteś gotowy doświadczać życia w pełni jako twórca, a nie ofiara okoliczności albo cierpiętnik z jakiegoś powodu?

Oto ta nowa perspektywa – tak naprawdę nie masz problemów, po prostu nie masz właściwych rozwiązań. Zamiast wykorzystywać czas i energię, kręcąc się w kółko i wałkując dany problem, rozejrzyj się za stworzeniem rozwiązania. Oczywiście minie trochę czasu, aby twój umysł przyzwyczaił się do nowego sposobu, ale będzie ci wdzięczny. Stanie się bardziej skuteczny i efektywny, ponieważ nie będzie tracił energii na bicie piany wokół problemu. Będzie miał więcej wolności, żeby pomóc ci tworzyć z klarownością i pozytywną energią.

 

Fragment pochodzi ze wstępu do książki Marisy Calvi - Masz problem? Nie. Jesteś po prostu znudzony 

http://www.bialywiatr.com/index.php?id_product=190&controller=product

Leave a Reply

* Name:
* E-mail: (Not Published)
   Website: (Site url withhttp://)
* Comment:
Type Code